Paryż – spacer od wieży Eiffla do katedry Notre-Dame

Paryż – stolica elegancji, kultury i sztuki, pełna historii, pięknej architektury oraz smakowitej kuchni. Bywaliśmy już tu w przeszłości – ale osobno, nigdy we dwoje. Wielokrotnie planowaliśmy to nadrobić, ale wskakiwały inne wyjazdy – a kiedy dzieci się pojawiły na świecie wypad tylko we dwoje stał się trudny do zrealizowania. Jednak teraz, przy okazji okrągłej rocznicy ślubu – kierunek musiał być tylko jeden!!!

Nasz wyjazd był możliwy dzięki kochanym teściom, którzy przyjechali w tym czasie do Warszawy i zorganizowali dziewczynom super czas.

Paryż jest miastem, które najlepiej poznawać pieszo. Wydaje się rozległy, jednak wiele z jego najsłynniejszych budynków czy ulic położonych jest blisko siebie. Można zatem w trakcie jednego spaceru podziwiać wiele wyjątkowych miejsc. Kiedyś odwiedzając Paryż, każdy z ważnych punków na mapie zwiedzałam odrębnie. Jednego dnia kilka godzin w Luwrze, innego wjazd na wieżę Eiffla – kiedy indziej Wersal, a potem ponownie przyjazd do muzeum, tym razem d’Orsay itd. Chciałam poznać te miejsca same w sobie, nie zastanawiając się jak są względem siebie zlokalizowane. Paryż wydawał mi się wtedy ogromny, nie do ogarnięcia.

Widok na Paryż z pokoju hotelowego

Natomiast kiedy zna się już miasto trochę lepiej – można spojrzeć na mapę i wyznaczyć sobie trasę szlakiem najpiękniejszych widoków albo romantycznego klimatu. Centrum Paryża w gruncie rzeczy nie jest tak duże jakby się wydawało. Można zatem pogodzić zwiedzanie z zachwycającym spacerem. Przykładowo wędrując wzdłuż Sekwany mijamy zarówno Luwr jak i muzeum d’Orsay.

Ten cykl artykułów o Paryżu –  jest przykładem kilku tras śladem wyjątkowych miejsc w stolicy Francji, które można pokonać pieszo. Niektóre trasy są dłuższe (kilka kilometrów), dla wprawionych „chodziarzy” – inne krótsze, które każdy pokona bez problemu.

Od wieży Eiffla do katedry Notre-Dame

Spacer od wieży Eiffla do katedry Notre Dame to najdłuższa trasa z proponowanych – liczy około 5 km. Mieszkaliśmy w hotelu 500 metrów od wieży, w pokoju z widokiem na najsłynniejszą budowlę Paryża. Stąd nasz pierwszy spacer rozpoczynał się właśnie tu.

Jeśli mieszkamy w innej części miasta, można podjechać metrem czy taksówką pod samą wieżę i rozpocząć wędrówkę. Kiedy jest piękna pogoda, oprócz podziwiania samej wieży – można zrobić sobie wspaniały piknik na Polach Marsowych i na dobrą sprawę zrezygnować ze spaceru…albo rozpocząć go nieco później. Też jak najbardziej polecam takie rozwiązanie 🙂

Jednak niezależnie od tego skąd tu dotrzemy – widok wieży Eiffla w całej okazałości zawsze robi imponujące wrażenie! Nie ma szans, żeby nie krzyknąć „wow!’. I trudno powiedzieć czy wieża jest najpiękniejszym budynkiem świata – nie o to chodzi. Chodzi o fakt, że jest to „Ta” wieża. I pomyśleć, że kiedy powstała w 1889 roku z okazji paryskiej wystawy światowej – miała stać jedynie tymczasowo. Budowla była bardzo krytykowana, mało komu przypadła do gustu, czekano kiedy nastąpi jej rozbiórka. Dzisiaj trudno nam sobie wyobrazić Paryż bez niej, stała się w zasadzie nie tylko symbolem miasta ale i całej Francji.

A ponieważ żal się z nią tak po prostu rozstać, warto zaplanować spacer, w którym wieża nam cały czas towarzyszy. Wystarczy przejść Pont d’Iena na drugą stronę rzeki w kierunku placu Trocadero. Z Trocadero rozpościera się jeden z najsłynniejszych widoków na wieżę Eiffla, pojawiający się w wielu filmach czy magazynach.  Kadr z Paryża, która zna każdy! Tutaj można również zabawić dłużej i rozkoszować się urodą miejsca. Jeśli jednak pragniemy spacerować wzdłuż Sekwany z pięknym towarzystwem wieży Eiffla – proponuję skręcić w prawo tuż za Pont d’Iena i rozpocząć wędrówkę.

Ten odcinek spaceru jest bardzo zielony, występuje dużo drzew i wieża Eiffla wyłania się malowniczo zza gałęzi. Jednocześnie cały czas podziwiamy życie toczące się na Sekwanie: pływające barki czy przybrzeżne restauracje.

Piękny spacer wzdłuż SekwanyJest też okazja przysiąść na murku i odpocząć. W niektórych miejscach, z najpiękniejszymi widokami na wieżę Eiffla – przy murku zbiera się kilka osób, chcących zrobić zdjęcie. Nierzadko trzeba poczekać na swoją kolej, ponieważ nie jesteśmy jedynymi turystami pragnącymi uwiecznić to bajeczne miejsce na fotografii.

Spacerując dalej w kierunku katedry Notre-Dame mijamy kilka mostów. Stopniowo oddalamy się od wieży Eiffla i widzimy ją coraz mniejszą. A jednocześnie ukazuje nam się przepiękna panorama Paryża. Właśnie widok na mosty na Sekwanie i majaczącą w oddali wieżę wprost zapiera dech. Jak pocztówka.

Kiedy docieramy do mostu Aleksandra III – nie mamy wątpliwości, że jesteśmy w stolicy Francji. Najpiękniejszy most Paryża a może i na świecie – jest tym co także znamy od zawsze z filmów, gazet i clipów. Uosabia wszystko co nam się kojarzy z elegancją paryskich krajobrazów. Liczne rzeźby, kandelabry i otaczające budynki sprawiają, że trudno oderwać wzrok. Z jednej strony wchodząc na most ukazuje nam się w oddali kościół Inwalidów, w którym został pochowany Napoleon. A docierając do mostu z przeciwległej strony – podziwiamy szklane dachy Grand Palais. To wszystko w połączeniu z otaczającą Sekwaną stanowi bajeczną kompozycję.

Most Aleksandra III w oddali Grand PalaisMost Aleksandra III – w oddali widoczny kościół InwalidówWarto zatrzymać się na chwilę i w spokoju przyjrzeć detalom

W trakcie całego spaceru wzdłuż Sekwany, w każdym momencie można zejść nad samą rzekę i wstąpić do pobliskiej restauracji czy kafejki. Na wysokości mostu Aleksandra III jest ich szczególnie dużo. Niektóre lokale gastronomiczne to przycumowane barki, inne to punkty ze stolikami rozstawionymi na przybrzeżnym deptaku. Uwagę zwraca ogromna różnorodność w tym zakresie. Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Proponuję zejść z mostu Aleksandra III na lewą stronę Sekwany i przespacerować się nad rzeką mijając most Zgody by następnie wyjść mostem Solferino niemal wprost na Muzeum d Orsay.

Muzeum d’Orsay to miejsce, które każdy powinien choć raz zobaczyć przybywając do Paryża. Dlatego na tym etapie można zakończyć spacer i zaszyć się na kilka godzin by podziwiać m.in. dzieła największych impresjonistów świata takich jak Vincent van Gogh, August Renoir, Claude Monet, Edgar Degas czy Paul Cezanne.

A może kawa z pięknym widokiem?Co ciekawe, kiedy ruszymy dalej – w niedalekiej odległości po prawej stronie rzeki ukaże nam się Luwr – najsłynniejsze muzeum świata. Bliskość tych dwóch instytucji uzmysławia nam jak wyjątkowym miastem jest Paryż, jak na każdym kroku trafiamy na miejsca, wobec których nie można przejść obojętnie. Jest to możliwe  jedynie wtedy – kiedy zwiedzaliśmy je już w przeszłości. W innym wypadku jest to niewyobrażalne tak po prostu je minąć i nie zobaczyć Mony Lisy, Nike z Samotraki czy Wenus z Milo. Ale nawet kiedy było się tu wcześniej – zawsze istnieje pragnienie żeby zwiedzić ponownie. Szczególnie Muzeum d’ Orsay jest moich ulubionym. W niedalekiej przyszłości planujemy przyjechać do Paryża z córkami by pokazać im dzieła sztuki zgromadzone w w wymienionych muzeach.

Mijamy Muzeum d’Orsay a w niedalekiej odległości także LuwrLuwr widziany z Sekwany

Idąc dalej proponuję zboczyć trochę z trasy i oddalić nieco od rzeki, by zaszyć się w uliczkach historycznej dzielnicy Saint-Germain-des-Pres. Zaledwie 500 metrów od deptaku przy Sekwanie, wchodząc w Rue Bonaparte – docieramy do serca dzielnicy.

Saint-Germain-des-Pres to dzielnica dawnej paryskiej bohemy, miejsce spotkań intelektualistów, wydawców, ludzi sztuki. To tutaj w kawiarniach przesiadywali niegdyś Ernest Hemingway, Jean Paul Sartre, Simone de Bouvier. Do dzisiaj istnieją legendarne miejsca jak Cafe de Flore czy Les Deux Magots, do których ustawiają się kolejki – pomimo, że w okresie pandemii covid-19 w Paryżu wprowadzono obostrzenia i mogą do restauracji wchodzić jedynie osoby zaszczepione. W tych lokalach zawsze brakuje stolików.

Racząc się i chłonąc atmosferę w Les Deux Magots – jednocześnie możemy podziwiać jeden z najstarszych kościołów stolicy Francji. Świątynia pochodzi z XI wieku, gruntownie przebudowana w XIX wieku – z trzech jej wież ocalała jedna, która należy do najstarszych dzwonnic we Francji.

Place Saint- Germain des Pres – serce dzielnicySłynna Cafe de FloreI inna legendarna Les Deux MagotsJeden z najstarszych kościołów Paryża

Spacerując bulwarem Saint Germain mijamy wiele urokliwych kafejek, słychać zewsząd gwar ale i panujący ruch. Wiele kamienic, czy miejsc spotkań – to chodząca historia, legendarne miejsca, które kryją w sobie magię minionego czasu. Warto czytać tablice na budynkach, możemy się z nich dowiedzieć na przykład gdzie mieszkał niegdyś Victor Hugo.

Polecam też skręcić w jedną z uliczek odchodzących od bulwaru, gdzie można złapać chwilę spokoju i poczuć ducha dzielnicy. Kiedy wejdziemy w Rue de Seine mijamy także mnóstwo kawiarenek, sklepików – ale jest tutaj bardziej kameralnie, nie ma tylu turystów i tłumów oblegających główny plac dzielnicy. To właśnie tu można usiąść w magicznej La Palette, która gościła nie mniej znakomite nazwiska niż w wyżej wymienionych lokalach – ale można się tu zaszyć z dala od zgiełku, niczym w zacisznym zakątku. La Palette powstała w 1902 roku,  wystarczy wspomnieć, że przesiadywał tu często Paul Cezanne, a z późniejszego okresu – była ulubioną paryską knajpą Jimma Morrisona. Zatrzymaliśmy się tu delektować się francuską kuchnią i otoczeniem.

Restauracja La Palette

Kiedy skończyliśmy rozkoszować się smakowitą kuchnią francuską, ruszyliśmy dalej Rue de Seine w kierunku Sekwany. Stąd już bardzo blisko do celu naszej wędrówki – katedry Notre-Dame. Najszybciej dotrzeć na wyspę nazywaną Ile de la Cite,  gdzie jest położona najsłynniejsza katedra świata – przez Pont Nuef . Jednak najbliżej katedry położone jest przejście Rue de la Cite.

Są takie miejsca, które każdy zna i każdy po obejrzeniu choćby jednego kadru – natychmiast rozpoznaje, że to Paryż. Takimi budowlami są oczywiście wieża Eiffla,Łuk Triumfalny oraz właśnie katedra Notre- Dame. Jej widok zachwyca, stoi dumnie na wyspie, wysoka na 130 metrów, dzięki czemu jest widoczna z różnych części miasta. Budowa katedry trwała aż 180 lat!!! Przy powstawaniu świątyni w latach 1163-1345 – pracowało wielu architektów, którzy włożyli całe swoje serce w budowę tego niezwykłego obiektu. Można to dostrzec przyglądając się niezwykłym rzeźbiarskim detalom architektonicznym, z których słynie elewacja świątyni. Istne perełki.

Katedra na początku XIX wieku była w nienajlepszym stanie i wymagała remontu, nie cieszyła się wtedy takim uznaniem jak współcześnie. Jednak wydana w 1831 roku książka Victora Hugo „Katedra Marii Panny w Paryżu”  (w Polsce znana jako Dzwonnik z Notre-Dame) rozsławiła świątynię i ponownie zwróciła uwagę na jej piękno. Od tego momentu stała się jedną z najbardziej podziwianych katedr na świecie.

Obecnie katedra jest remontowana po pożarze, który wybuchł w 2019 roku i zniszczył dach świątyni. Nie jest możliwe zwiedzanie jej wnętrza. Od frontu nie widać uszkodzeń, dlatego widok świątyni jest taki jak zawsze. Natomiast kiedy obejdziemy katedrę, wtedy możemy zobaczyć trwające prace przy rekonstrukcji dachu. Przy katedrze rozstawione są także zdjęcia, które pokazują jak świątynia wyglądała zaraz po pożarze.

Katedra Notre-Dame widoczna z SekwanyCoraz bliżej…

Katedr Notre-Dame – widoczne prace remontowe dachu

Tutaj moglibyśmy zakończyć nasz spacer, jednak polecam udać się na sąsiednią wyspę św. Ludwika, gdzie w okolicach hotelu Lambert panuje niesamowity spokój. Można tu odpocząć od turystycznych szlaków mimo, że nadal pozostajemy w ich obszarze. Z Ile de la Cite najłatwiej dostać się wąskim mostem św. Ludwika.  W letni słoneczny dzień wyspa św. Ludwika wita nas gwarem, licznymi knajpkami, ale polecam skręcić w ich okolicach i udać się na cypel wyspy. Stoi tam samotna latarenka, tak malowniczo położona, że przenosi nas wręcz do innego wymiaru. Spacer wzdłuż Sekwany na wyspie jest także znaczcznie spokojniejszy i kameralny. Można przysiąść na ławce i rozkoszować się widokiem przepływających barek.

Wyspa św. Ludwika, latarenka na cypluKojący odpoczynek nad Sekwaną

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *