Spacer na Próżnej i okolicy

Często kiedy spaceruję ulicami Warszawy myślę o tym, ile to miasto przeszło w swojej historii. Zawsze wtedy też czuję dumę – jak Warszawa potrafiła się odrodzić. Jest takim prężnym miastem, które może konkurować ze stolicami europejskich państw – a przecież jej doświadczenia są tak tragiczne.

Pamiętam jak kiedyś w czasie podróży służbowej poznałam przedstawicieli Cypru. Jeden z nich opowiedział, że był kiedyś w Warszawie i z przewodnikiem zwiedzali Starówkę. Z przejęciem zaczął mi tłumaczyć, jakim wstrząsem dla niego było kiedy usłyszał od przewodnika, że Starówka, którą właśnie zwiedzają i tak podziwiają – w czasie II wojny światowej została kompletnie zburzona – i Polacy ją odbudowali. Cypryjczyk nie mógł uwierzyć, że kiedyś to miasto było tak zniszczone a tak się odrodziło. Nawet w pewnym momencie było to zabawne, ponieważ mówił do mnie” No wyobrażasz sobie???” Tak jakby zapomniał, że rozmawia z Polką i ja tą historię znam.

Mnie samą też często zadziwia kiedy spaceruję Krakowskim Przedmieściem czy Nowym Światem, że te ulice były odbudowywane niemalże od podstaw po wojnie.

Niestety jest wiele miejsc, których już nie sposób odtworzyć, dlatego tym większa radość kiedy udaje się zachować i poddać renowacji istniejące kamienice, place i dać im nowe życie.

Spacer ulicą Próżną w oddali wieżowiec Cosmopolitan

Spacer na Próżnej

Dzisiaj chciałabym zaprosić wszystkich na ulicę Próżną, która odzyskuje swój dawny blask, a także jej niesamowite okolice. Jest to jedna z nielicznych warszawskich ulic, której fragment obustronnej zabudowy przetrwał zagładę getta. Obecnie trwa renowacja kamienic na tej ulicy, o czym w dalszej części artykułu.

Próżna jest zlokalizowana w samym centrum Warszawy – nie sposób tu nie trafić, ponieważ znajduje się blisko Pałacu Kultury czy ulicy Marszałkowskiej.

Dla osób, które pierwszy raz odwiedzają Warszawę i chcą poznać najważniejsze jej obiekty, takie jak Starówka czy Łazienki Królewskie – na pewno nie starczy czasu, żeby zawędrować także tutaj. Jednak dla osób, które już były kiedyś w stolicy – teraz czas na Próżną i odchodzący od niej Plac Grzybowski. To są perełki w samym sercu miasta z bogatą historią. Zdaję sobie sprawę, że w jednym artykule na blogu trudno jest przedstawić całą historię tej okolicy. Postaram się jednak zachęcić wszystkich do przybycia tutaj i zachwycenia się klimatem tego miejsca.

Ulica Próżna i wyłaniający się z niej Plac Grzybowski z Kościołem Wszystkich Świętych. Na rogu ulicy umieszczono tablice z różnych okresów życia ulicy. 

Plac Grzybowski

Z Placem Grzybowskim czuję niepisaną więź od początku mojego pobytu w Warszawie. W 2001 roku jeszcze nie mieszkałam na stałe w Warszawie, tylko dojeżdżałam do męża z Poznania. Mąż wynajmował mieszkanie, właśnie niedaleko Placu Grzybowskiego. Kiedy zaczęliśmy planowanie ślubu, musieliśmy odbyć gdzieś nauki małżeńskie. Wybór padł na Kościół Wszystkich Świętych na Placu Grzybowskim, ponieważ był po prostu najbliżej. Później osiedliśmy w innym miejscu na stałe, na bliskiej Woli, już trochę dalej od Placu Grzybowskiego, jednak na tyle blisko, że Kościół Wszystkich Świętych jest naszą Parafią.

To w tym Kościele były chrzczone moje wszystkie trzy córki, dlatego już na zawsze będzie bliski mojemu sercu. Plac Grzybowski jest miejscem naszych częstych spacerów, jestem wielką miłośniczką tego miejsca i z zaangażowaniem śledzę wszystkie renowacje, nowinki z życia placu.

Plac Grzybowski i Kościół Wszystkich Świętych w XIX wieku oraz dzisiaj w 2018r.

Przed II wojną światową Plac Grzybowski tętnił życiem. Tutaj stykały się dwie kultury: żydowska i polska. W czasie wojny Plac Grzybowski znalazł się na terenie getta a zatem był świadkiem jednego z najtragiczniejszych okresów z życia miasta. W Kościele Wszystkich Świętych ówczesny proboszcz ks. Prałat Marceli Godlewski ukrywał wielu Żydów. Pomagał im m.in. wyrabiając fałszywe metryki chrztu, dając schronienie, żywność. 

W czasie wojny dzieci z położonego niedaleko sierocińca, prowadzonego przez Janusza Korczaka, często przychodziły bawić się w ogrodzie Kościoła Wszystkich Świętych. Getto było miejscem szarym, mrocznym, otoczonym przez mur – jedynie na tyłach Kościoła dzieci mogły się spędzać czas jakby w oazie zieleni. O uroku parafialnego ogrodu pisze m.in. prof. Ludwik Hirszfeld, w swojej książce „Historia jednego życia”. Profesor także przebywał w getcie i znalazł schronienie właśnie na plebani proboszcza Godlewskiego. 

W 1944 roku w czasie Powstania Warszawskiego schronienie znalazło także w Kościele wielu powstańców. Kościół wtedy też doznał dużych zniszczeń.

Plac Grzybowski to zatem historia Polaków i Żydów. To jest plac, na którym stoi Kościół Wszystkich Świętych i jednocześnie Synagoga im. Nożyków. Przy placu znajduje się Gmina Wyznaniowa Żydowska, Teatr Żydowski, który wkrótce będzie miał siedzibę w jednej najbardziej reprezentacyjnych kamienic, przy ul. Próżnej. Na placu znajdują się także restauracje żydowskie. To wszystko przeplatało się od zawsze z kulturą polską i dlatego tworzy to miejsce takim wyjątkowym.

Plac Grzybowski jest częstym miejscem naszych spacerów

W 2010 roku Plac Grzybowski został odnowiony. Renowacja placu zmieniła jego charakter. Po wojnie plac był jakby zapomniany, na uboczu – podczas gdy w dwudziestoleciu międzywojennym tętnił życiem. Kiedy kilkanaście lat temu  pierwszy raz byłam na placu, kojarzył mi się z mnóstwem samochodów przejeżdżających albo parkujących tutaj, przez co miejsce to było jakby przelotowe. Przede wszystkim Kościół, który po wojnie został odbudowany – nie był tak wyeksponowany jak teraz. Można powiedzieć, że ginął na placu. Życie na plac przywrócił organizowany od 2004 roku Festiwal Kultury Żydowskiej. Jednak dopiero wspomniana renowacja z 2010 roku – przywróciła blask temu miejscu.

W 2010 roku zrobiono staw z fontannami, obniżając teren przed Kościołem. Dzięki temu Kościół został mocno wyeksponowany. Poza tym jest duża płyta spacerowa placu. Ograniczyło to ruch samochodów. Teraz plac jest miejscem relaksu. 

Stojąc na placu rozpościera się jeden z piękniejszych widoków na Warszawę. Właśnie to najbardziej lubię w tym miejscu, że styka się stare z nowym. Dookoła placu wyrastają wieżowce, które moim zdaniem wspaniale komponują się z Kościołem. Można powiedzieć – dopełniają ten obrazek.

Restauracja Menora

Odkąd pamiętam na placu istniała restauracja Menora. Była to restauracja z kuchnią żydowską. Wprawdzie nigdy tam nie chodziliśmy, ponieważ mieliśmy wiele innych ulubionych miejsc, ale nie o to chodzi. Po prostu była tu od zawsze i już.

Bywał tutaj za to wujek męża, elegancki starszy pan – wujek Zbyszek. Kiedy obchodził 90-te urodziny, zaprosił nas właśnie do Menory. Restauracja była dosyć specyficzna, wystrój trochę niedzisiejszy i raczej mało zachęcający dla młodych ludzi. Natomiast starsze pokolenie odnajdywało się tutaj wspaniale. 

Niestety wraz z renowacją placu w 2010 roku – Menora już dosyć odstawała swoim wystrojem i elewacją. Oczywistym było, że albo musi przejść remont, albo zostanie zlikwidowana. Teraz w dobie globalizacji obawiałam się, że powstanie tutaj jakiś fadtfood – nijak pasujący do klimatu i historii placu. Później doszły mnie słuchy, że powstanie restauracja Charlotte. Słynna Charlotte jest już na Placu Zbawiciela i teraz miała otworzyć swoją drugą restaurację właśnie na Placu Grzybowskim. Charlotte jest klimatyczną, modną knajpą – dlatego teoretycznie to świetny wybór. Jednak dla mnie, z całym szacunkiem dla Charlotte – to nadal nie było nic z kuchnią żydowską, tak charakterystycznego dla placu. I choć nie jestem wielkim wielbicielem takiej kuchni – to chodzi o tradycje po prostu.

Jakież było moje pozytywne zaskoczenie, kiedy zobaczyłam, że nowa Charlotte dołączyła w nazwie człon „Menora”. Okazuje się, że taki był wymóg powstania tutaj tej restauracji, że włączy do swojego menu także potrawy kuchni żydowskiej. Charlotte „Menora” piecze nawet słynne bajgle i inne pieczywo charakterystyczne dla kuchni żydowskiej. Niedawno właśnie kupiłam je dzieciakom 🙂 Nie muszę pisać, że dla takiego wielbiciela placu jakim jestem – to super wiadomość, że Menora w jakimś sensie przeżyła. Że ta nazwa cały czas jest na Placu Grzybowskim.

Siedząc w ogródku restauracji w tle widać Kościół Wszystkich ŚwiętychSłynne bajgleSiedząc w restauracji widać także drugą stronę placu i nowoczesną architekturę Warszawy

W Charlotte Menora znajduje się także Info Punkt, który jest prowadzony przez Muzeum Polin. Jest to punkt informacji o żydowskiej Warszawie, sala spotkań organizacji pozarządowych oraz miejsce na warsztaty kulinarne. Tutaj można odszukać dawny adres na wielkiej mapie przedwojennej Warszawy, skorzystać z baz internetowych a także zapisać się na wycieczkę po mieście.

Renowacja ulicy Próżnej

Renowacja ulicy Próżnej nastąpiła w ostatnich kilku latach i cały czas jeszcze trwa. Jednak już obecny efekt jest imponujący. Patrząc od strony Placu Grzybowskiego – wszystkie kamienice położone po prawej stronie ulicy zostały odrestaurowane. Czeka obecnie na renowację kamienica narożna po lewej stronie. 

Zdjęcie poniżej zostało zrobione w 2011 roku – to my świeżo upieczeni rodzice z pierwszą córką. Wtedy bardzo często przychodziliśmy na plac, ponieważ pomimo, że jest on położony w centrum miasta, to nie czuje się tutaj zgiełku. W tym okresie Plac Grzybowski został już odnowiony – natomiast ulica Próżna jeszcze była przed generalnym remontem. Za naszymi plecami widać dwie zaniedbane kamienice, jedynie zabezpieczone. Na ten okres przejściowy, czekając na renowację – na kamienicach powieszono ogromne fotografie polskich Żydów z okresu przed wojną. Na zdjęciu może tego nie widać, ale był to niesamowity efekt – te stare mury wraz z fotografiami przenosiły przechodnia do innego świata.

Plac Grzybowski w 2011 roku

Poniżej mamy już 2018 rok i stan obecny renowacji ul. Próżnej. Widać kamienica po prawej stronie pięknie odrestaurowana, z dbałością o każdy szczegół elewacji. Widnieje także kamienica po lewej stronie czekającą na remont. 

Cała prawa strona ulicy z pięknie odrestaurowanymi kamienicamiDochodząc z Placu Grzybowskiego do ul. Próżnej, już w oddali widać róg niewyremontowanej kamienicy

Uważam, że kamienica czekająca na renowację jest unikatowa na swój sposób, ponieważ stojąc przy niej przenosimy się jakby w czasie. Z jednej strony kiedy pomyślę, że po odnowie będzie niesamowicie imponująca, to nie mogę już się tego doczekać – a z drugiej, trochę mi żal, że straci tego niepisanego ducha tamtych czasów.

Nawet zachowały się w bramie krasnale – odbojniki, które mam nadzieję także zostaną odrestaurowane.

Remont tej kamienicy dopełni całości odnowy ul. Próżnej. Ulica ta, przez całe dziesięciolecia po II wojnie światowej zaniedbana i stojąca na uboczu – nareszcie odzyskuje swoją świetność. Śledzę te zmiany na bieżąco i niezmiernie mnie to cieszy, że ta okolica żyje pełną piersią. Zdaję sobie sprawę, że wiele osób odwiedzających urokliwe knajpki Placu Grzybowskiego czy ul. Próżnej nie ma kompletnie świadomości w jak niesamowitym miejscu popija właśnie kawę. Obecnie jest po prostu przyjemnie tu być. Mimo, że jestem wielkim fanem tego miejsca – nie przeszkadza mi to. Najważniejsze, że ta okolica dostała drugie życie, nowi ludzie przybywają tutaj i tworzą nowy klimat.

Poza tym, zawsze jest szansa, że ktoś przeczyta jakąś tablicę pamiątkową na jednej z kamienic. Albo wejdzie do Kościoła Wszystkich Świętych – gdzie także wiszą tablice informujące o historii kościoła. I wtedy przypadkiem odkryje historię tego miejsca. Mam też nadzieję, że ktoś zachęcony moim artykułem pobiegnie na spacer na Próżną i poczuje jej klimat.

 

 

You may also like...

2 komentarze

  1. EWA pisze:

    Kocham Warszawę,miałam tam rodzinę,studiowalam i zostawiłam wspomnienia między innymi z kościołem Wszystkich Świętych i Placem Grzybowskim,mieszkam bardzo daleko od Warszawy ( 500 km. ) i pragnę podziękować za piękny artykuł ,fotografie i ważne wiadomości…DZIEKUJĘ PANI AGATO.. Pozdrawiam…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *